05.06.2018

Chcemë le so zażëc!

  
Siódma trzydzieści rano. Złe humory, czuje się to wśród ludzi. Nie tylko wśród ludzi, przyroda też mówi, że licho tego dnia. Czarno, szaro, wilgotno. Gdyby to był kwiecień lub maj ludzie strzepnęliby z siebie siąpiący z nieba kapuśniak i zatopiliby się w rozmyślaniach o tym, że słońce zawsze jest tam, gdzie pada deszcz. Nieszczęście w tym, że to luty i nie ma żadnych szans na skrawek jasnego nieba za dnia, nie ma żadnej perspektywy jasności oprócz świetlówek, żarówek, jak na złość w kolorach dających trupią biel sal szpitalnych. Znikąd nadziei.

Siódma trzydzieści rano. Wszyscy kleją się deszczem do siebie w 168. Siedlce, dziwna pętla, która multiplikuje przystanki, głos powiadamiający niedowidzących i niewidomych, których nie ma, i śpiących, którzy i tak się nie obudzą. Ding-dong - Emaus, ding-dong - następny przystanek Siedlce, ding-dong - Siedlce, ding-dong - następny przystanek Siedlce, ding-dong - Siedlce, ding-dong - następny przystanek Emaus. Ktoś niedowidzący, ktoś śpiący razem próbują zobaczyć, który to jest Emaus, który to Siedlce, a widać tylko zaparowane szyby i kręci się w głowie. Tak tam jest. Kręci się w głowie, pętla, kościół, pętla i ta zła godzina tego złego dnia. Kręci się w głowie. Znikąd nadziei.

Siódma trzydzieści rano. Któryś z tych przystanków, pętla. Wsiadają uczniowie podążający do szkoły, starsi do pracy i starsze kobiety w czerni, wszystko w czerni, znikąd nadziei w tych ich ubraniach. Te starsze panie wracają ze mszy, która właśnie się skończyła w kościele obok pętli. Siadają na wolnych miejscach, jedno obok mnie też zajmują. Dwie siedzą i rozmawiają poprzez przejście między siedzeniami. Jednej nie widzę, ale czuję ją stojącą za plecami przy drzwiach. Czuję tym czuciem, które mówi człowiekowi, żeby mieć oczy dookoła głowy, jak w ciemnej bramie, jak w ślepej uliczce.

Ruszył zegar, już minuty odpływają od siódmej trzydzieści rano. Szaro, czarne damy prawią smalltalki dotyczące przychodni, lekarzy, szpitali, aptek. Czytam i nie czytam zarazem. Treść rozwleka się w nieskończoność przerywaną “panią doktór” albo “pani magister w aptece drogo dała, a miała dać taniej”. Zaciągam tabakę, jedna dziurka, cyk, druga dziurka, już byłoby cyk, gdyby...


Gdyby autobus powoli nie zaczął się zatrzymywać, żeby stanąć na przystanku. Jedna z czarnych madonn, ten sztylet utajonego w ciemności wroga stojący przy drzwiach, zamiast dokończyć smalltalkową wymianę i pożegnać się zwyczajowym “Z Bogiem”, postanowiła zanurzyć ostrze w głębiach cuchnącego depresją autobusu. Nie pod nosem, nie półgębkiem, tylko jak jakiś podwórkowy macho, na cały głos, do świadków:

- Aaaaa widzi pani tego obok?! Patrz pani, co on robi! To narkoman!!! Jak mu nie wstyd! Tfu!

I stała tak, podniecona wydobyciem tych spostrzeżeń spoza czarnej powłoki skropionej wodą święconą i podpieczętowanej eucharystią. Lecz po chwili odwaga krzykacza zachęcającego do rzucania kamieniami zamieniła się w przeraźliwe pragnienie wydostania się na przystanek. Szybko, szybko, klik, klik, klik, nerwowe naciskanie, a dwie pozostałe nic nie mówią, siedzą cicho, mimika zamarła, rozmowy zamarły. Znikąd pomocy. Znikąd nadziei.

Drzwi się łaskawie otworzyły i już nie ma sztyletu za plecami. Powiodłem za nią wzrokiem jak umykała w brejach brudnego śniegu. Myślę sobie: “Kurwa, nawet sobie w ten beznadziejny dzień nie można w spokoju tabaki zażyć! Żeby kurwa z powodu jakiejś głupiej, nieistotnej dla postronnych tabaki. No ja pie...”. Nagle wyrwała mnie ze stanu psioczenia pani, która siedziała obok mnie.

- Tabaka, tak?
- Yhy - wydukałem i pewnie miałem taką samą minę jak wyartykułowane głoski.
- Chcemë le so zażëc! Znamy, znamy, z Kaszub jesteśmy, a tamta to miastowa, nie zna - powiedziała siedząca obok mnie, a druga czarna madonna uśmiechnęła się pojednawczo.

Ósma siedem. Wysiadam na Szczęśliwej.

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

Polecany wpis

Tabula rasa, tabula scripta

Na samym początku drogi jesteśmy podobni do każdego bez wyjątku. Zarazem nie jesteśmy podobni do nikogo, bez konkretnych cech rozróżniający...

Formularz kontaktowy

Nazwa

Adres e-mail *

Wiadomość *