Kilka słów

Filolog, polski filolog, filolog polski. Studia pierwszego stopnia zakończone sukcesem, tytuł pracy dyplomowej: Edwarda Stachury odkrywanie Dalekiego Wschodu. Aktualnie magistrant filologii polskiej na Uniwersytecie Gdańskim – tu również Stachura w temacie pracy magisterskiej: Jerzy Krzysztoń i Edward Stachura – psychoza i twórczość. W planach studia doktoranckie, kto wie, kto wie.

Filolog, filolog i pisarczyk, skryba. Związany zawodowo i hobbystycznie z kilkoma projektami internetowymi: e-biznes.pl, prportal.pl, dziennikturystyczny.pl, techcity.pl. Aktualnie cała energia jest skierowana w dwa projekty: tabako.pl oraz niniejszy bookini.com.pl.

Coś pisze dla siebie, coś dla innych. Założeniem przy tworzeniu bookini.com.pl było zaprojektowanie strony będącej jednocześnie portfolio i własnym miejscem w sieci. Miejscem, do którego zaprasza się gości, w którym odwiedzający będą mogli się dobrze poczuć i przy okazji wzbogacić o coś wartościowego.

Taki zamysł, taki cel.

Mam nadzieję, że tak będzie.

Jeśli ktoś będzie chciał się skontaktować w celach różnorakich, to zapraszam. Piszcie maile, odwiedzajcie stronę na Facebooku:

- mail: robert@bookini.com.pl
Poniżej zaś coś, co może komuś uzmysłowić niekończącą się chęć podejmowania wyzwań.

Polonistyczne studia - nadzieje, rozczarowania, satysfakcje

Studiuję polonistykę od dwudziestu lat. Przez ten ogromny zakres czasowy życie podsuwało mi przeróżna scenariusze na spełnienie siebie. W 1997 roku byłem młodym mężczyzną, który wybrał studia polonistyczne przez przekorę. Wcześniej pięć lat technikum uzmysłowiło mi, że nie nadaję się do tworzenia konstrukcji silników okrętowych, że to zbyt duża odpowiedzialność. Pomyślałem: jeśli lubisz książki i tak bardzo brakowało ci humanistyki, to spróbuj na polonistyce. Tak więc uczyniłem, przekonanie o właściwym wyborze z miesiąca na miesiąc ustępowało miejsca poczuciu marnowania czasu. Znajomi bliżsi i dalsi wybrali marketing, prawo, psychologię czy kierunki politechniczne, chwalili się wszem i wobec. Trzy semestry i pierwsza rezygnacja.

Nauka odeszła w cień, przyszedł czas zarabiania pieniędzy. Praca w Polsce, praca poza granicami, przeróżne profesje i moment zastanowienia - może wrócić? Trochę bez przekonania, ale z dobrym nastawieniem. Niestety, po dwóch semestrach zalęgła się najgorsza myśl: ja się do tego nie nadaję! Koniec kropka. Pozostało już tylko pracować, pracować, pracować. Pasja stała się zmorą. Czy było to złamanie kręgosłupa? Być może.

Trzynaście lat miotając się między zarabianiem pieniędzy, próbą ustabilizowania się życiowo i niespełnionymi marzeniami o weryfikacji wiedzy z zakresu literatury, pozwoliło na przeprowadzenie podsumowań. Co dała mi praca? Wikt i opierunek, ale czy coś poza tym? Nie. Stabilizacja życiowa – czy istnieje? Jakaś tak, ale nie taka, jaką wymarzyłby sobie człowiek po trzydziestce. A literatura, co z nią? Zawsze obok i ciągle potraktowana po macoszemu. Wiek chrystusowy do czegoś zobowiązuje! Z oporami, z niepewnością powiedziałem do siebie przysłowiem: do trzech razy sztuka! Licencjat w Akademii Pomorskiej, aktualnie magistrant na Uniwersytecie Gdańskim, w planach studia doktoranckie ponownie w Akademii Pomorskiej.

Warto byłoby wyciągnąć wnioski z mych zmagań z naukowym podejściem do literatury w postaci studiów polonistycznych. Wspominałem, że studia politechniczne są obciążone zbyt dużą odpowiedzialnością. Czy tak jest w przypadku dziedzin związanych z humanistyką? Jak najbardziej. Źle przygotowany nauczyciel jest w stanie wyrządzić ogromną krzywdę młodej osobie, uczący innych na każdym szczeblu drabiny edukacyjnej wchodzi w interakcje z żywą tkanką (biologia), z psychiką ucznia (psychologia), z jego relacjami wobec nauczyciela i innych uczniów (socjologia), znalazłoby się pewnie wiele innych dziedzin humanistyki, o które zahacza mimowolnie polonista. Jaki z tego wniosek? Cóż jest bardziej wartościowe: kratownica czy człowiek? Jakże niedojrzałym człowiekiem byłem podczas pierwszej próby.

Drugi wniosek dotyczący mych zmagań to pieniądz. Po odejściu z uniwersytetu w 1998 roku w programie trzecim Polskiego Radia na tzw. „fali” był Mirosław Czyżykiewicz. Tkwiła mi w głowie jedna z jego pieśni pt. Tańcz. Często powracałem do tego tekstu, zwracając uwagę na to, co chce Czyżykiewicz przemycić do świadomości słuchających:

Pieniążki, pieniążki z rączki do rączki, z banku na czek. A niech to!
pieniądz, to dopiero temat, nawet sam Mesjasz był na sprzedaż,
poemat również wyjdzie niezły przy potencjale odpowiednim zer po przecinku,
kilka odcinków o tym jak w krąg triumfuje bzdet i gadżet;
genialny to jest wynalazek, jednoczy wszystkich w znojnym trudzie,
wszędzie gdzie pieniądz, tam i ludzie, a ci co w bankach
mają tłok, wzrok mogą przykuć bez obawy do każdej rzeczy,
albo nawet w oczy bliźniego zajrzeć mimochodem jakby w istocie
swej banknotem był i niczym więcej - panowie, szybciej, ruszać się, w kolejce
na wolny etat, czyste ręce, sąd też wydatki ma i kat – tańcz!

Może niezbyt bardzo się przysłuchiwałem, może przekornie chciałem sprawdzić na własnej skórze? Teraz wiem, że wszystkie działania prowadzące do napchania kiesy są mizerne w skutkach. Może gdybym poczekał chwilę, moment, nie spieszył się z rezygnacją, może wtedy Czyżykiewicz byłby przyczynkiem do poważnego przemyślenia moich wyborów.

Wniosek trzeci, najważniejszy. Niektórzy ludzie dorastają później niż inni, niektórzy zaś nigdy w swoim życiu nie doświadczą dorosłości w pełnym tego słowa znaczeniu. Jakże więc być magistrem, czyli mistrzem, nauczycielem, kiedy się jest dzieckiem. Słowo magister zobowiązuje, polonistyka również. Jeśli człowiek się miota, wydaje mu się, że traci czas, niech zmieni perspektywę postrzegania. Osobiście zmieniałem wiele razy. Nie żałuję.

4 komentarze:

  1. Zapraszamy do przejrzenia oferty najlepszych chwilówek dostępnych w https://ibrok.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe pomysły na upominek świąteczny. Zapraszamy - https://cupandyou.pl/prezenty/na-boze-narodzenie.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Sprawdź czym jest naprawa silników hydraulicznych - Naprawa pompy hydraulicznej

    OdpowiedzUsuń
  4. zapraszam na moją stronę bukmacherzy

    OdpowiedzUsuń

Polecany wpis

Tabula rasa, tabula scripta

Na samym początku drogi jesteśmy podobni do każdego bez wyjątku. Zarazem nie jesteśmy podobni do nikogo, bez konkretnych cech rozróżniający...

Formularz kontaktowy

Nazwa

Adres e-mail *

Wiadomość *